Z wiekiem każda z nas zaczyna dostrzegać subtelne zmiany w wyglądzie skóry – drobne zmarszczki, utratę jędrności, wiotkość, która kiedyś wydawała się problemem bardzo odległym. Kremy przestają wystarczać, a my szukamy sposobu, by naturalnie i bezpiecznie przywrócić skórze to, co miała w sobie kiedyś: świeżość, gładkość i sprężystość. Na szczęście medycyna estetyczna zna odpowiedź – i tym razem na pomoc przychodzi atelokolagen. Choć nazwa może brzmieć dość poważnie, sam zabieg z użyciem atelokolagenu jest niezwykle łagodny, a jego działanie – bardzo efektywne. Dlaczego? Bo atelokolagen to oczyszczona i bezpieczna forma kolagenu typu I, czyli tego samego, który naturalnie występuje w naszej skórze. To właśnie jego ubytek odpowiada za pierwsze oznaki starzenia. Podając go w głąb skóry, dajemy jej impuls do przebudowy, odnowy i zagęszczenia. Atelokolagen działa jak rusztowanie – wypełnia, ale przede wszystkim pobudza organizm do produkcji własnego kolagenu, który z wiekiem niestety przestaje się sam wytwarzać. Skóra zaczyna pracować na nowo, staje się bardziej jędrna, elastyczna, napięta i widocznie młodsza. I co ważne – efekty nie są sztuczne ani przerysowane. Twarz wygląda naturalnie, ale wyraźnie lepiej – jak po dobrym wypoczynku.